24.11.2012

Tysiąc oddechów oswojonych muz rzeczywistych - VII



Zamieszkał w butelce po winie, która pewnego wieczora poturlała się pod łóżko. Otulony kurzem, schował skarby myśli w zagubionej skarpetce (na zawsze pozbawionej swojej towarzyszki).

Zatracony w nieśmiałości, zamaskowany szarością spraw, zepchnięty na margines czasu. Zmaltretowany marazmem, bez szans na reakcję, czekał. Modlił się o swój czas, o zasłużony odwet. Jednak zemsta nic nie zmieniła.

Odpłacił właścicielce za wszystko z nawiązką, następnie skulił się w sobie jeszcze bardziej – zapadł w ciemność pod łóżkiem, a gdy dziewczyna spróbowała go uwolnić, uciekł. Zachichotał, po czym usadowił się na pobliskim drzewie. Tam odzyskał potencjał, zerkając na wisielca targanego wiatrem.

Weny też potrzebują inspiracji.



Kolejny oddech: TOOMR - VIII

0 Opinia:

Prześlij komentarz

Wzbij słowami pióra, wzrusz, wścieknij. Wszystko, co konieczne.