Siadasz na podłodze obok szczeniaka. Rozczula cię
swoją nieporadnością, a także tym, jak ufnie wtula głowę w ludzkie dłonie.
Naiwnie łatwo oddaje serce i nie oczekuje niczego w zamian. Jest psem,
inaczej nie potrafi. Nawet gdyby chciał. Ale nie chce nigdy.
Taka lojalność jest głupia. Jest nie na czasie. Nie
sprawdza się w świecie, w którym łatwiej coś wyrzucić, niż oddać do naprawy.
Nie przystaje również do ludzi-wymówek – wybrakowanych egzemplarzy, którzy
swoją dysfunkcją kaleczą innych. Ostre krawędzie niewierności są tak różne od
miękkiej sierści psa. Zimne spojrzenie, płytkie spojrzenie, spojrzenie
powierzchowne, dotykają tak odmienne od tego, co oferują nawet przeciętne psie
oczy. Wyjątkowe oczy psa zapamiętasz na zawsze, choćby pies miał je zamknięte
lub ślepe.
Sierść wszędzie też jest głupia, ślina na nowej bluzie
również (w dodatku irytuje). Głupie jest szczekanie w środku nocy, bo
sąsiad z mieszkania obok, pijany, nie radzi sobie z otwarciem drzwi.
Idiotyczne jest wręcz to, że człowiek mówi, pies słyszy i niby nawet słucha, a
za moment robi coś zupełnie przeciwnego.
– No, przecież mówię do ciebie, ty psie! Usiadłbyś,
jak do ciebie mówię, a nie tak stoisz – tłumaczysz mu lub jej – jeśli to
(pardon!) suka. Pies z jakiegoś niewiadomego powodu, zamiast usiąść, stoi.
Czasem się położy, pokazując brzuch.
Ale ty siadasz na podłodze obok szczeniaka, wybierasz
go i zabierasz. Trochę go sobie zawłaszczasz, krzyczysz światu półszeptem, że
to twoja własność. Masz do tej merdającej własności prawo.
Tak to sobie tłumacz.
Głupie są śmierdzące pierdnięcia, które rozśmieszają
do łez i przyprawiają o mdłości. Głupie jest łapczywe połykanie chleba
rozsypanego na trawniku dla ptaków, choć w domu czeka na czworonoga jego własne
jedzenie. Jakże kretyńskie jest to skakanie wokół, kiedy człowiek wraca do
domu. Nieważne, czy na osiem godzin wyszedłeś do pracy lub na chwilę do sklepu,
zawsze ten entuzjazm. Niewzruszony obojętnością, stały w chaosie podskoków,
plątaninie łap z ogonem.
– Głupi kundlu, chodź wreszcie! – krzyczysz, bo marzną
ci nogi, a pies właśnie zwąchuje ostatnie wiadomości z latarni na rogu.
Widzisz, jak delikatnie drga prawe, łaciate ucho. Nie ogłuchł jeszcze, po
prostu cię ignoruje. Psie ciało reprezentuje prosty komunikat: za moment.
Złośliwy idiota, kretyn, a nawet dosłownie sukinsyn –
ten pies.
Jeśli więc ośmielasz się twierdzić, że czworonóg jest
głupi, brakuje mu mózgu, ten mózg gdzieś zgubił lub porzucił – jak nie przebierając
– psa, wtedy pomyśl. Na moment zastanów się nad sobą, czego tobie brak?
Cierpliwości, empatii, dziecięcego entuzjazmu. Chwili wolnego czasu.
Rzeczywistość cię goni jak pies goni swoją ukochaną
piłkę. Jak patyk. Jak liście poderwane przez wiatr.
Potem realia, po psiemu, choć nie do końca, memłają w
pysku każdą myśl lub emocję.
Pies – czasem tego nie chce – patrzy do wnętrza
człowieka.
Mądrze pozwala ci na mówienie do siebie, choć udajesz,
że rozmawiasz z nim. Kładzie łeb, ciężki od psich marzeń, na twoim kolanie w
tej odpowiedniej chwili z wyczuciem właściwym tylko fachowcom. Zwija się na
zmarzniętej stopie, żebrze o ostatni kęs kolacji.
Pies jest. To, co z tym robisz, bywa naprawdę głupie.
Pogódź się z tym.
Mam siniaki na rękach, bo mój pies miał ochotę na chwilę zabawy i nie zauważył, że psem nie jestem. I też mu powiedziałam, że jest głupi, zanim weszłam do domu.
OdpowiedzUsuńPo chwili wyszłam. A on siedział na śniegu i wlepiał swoje wierne ślepia w drzwi. To też było głupie, bo ma krótką sierść i marznie. A ma przecież taką ciepłą budę, mógł się schować...
Jak Ty się podpisałaś, słońce, co? Zabiło mnie to. Że Gupol - okej, ale Tucznik?!
UsuńSzkrzydlak
Bo mam tu konto i ono się tak nazywa - od lat :D
Usuń