Już, kiedy się urodziłem, wiedziałem, że moje istnienie
będzie naznaczone czymś wielkim. Nie dostaje się imion po bogach – nie jest się
ich manifestacją – jeśli ma się po prostu przeżyć swój czas. Na czele gromadki
maluchów, na czele swojego stada. Nic mnie nie powstrzymało, a otarcie się o
śmierć tylko jeszcze mocniej naznaczyło mój los. Nazywam się PERKUN
KAUKAI Happy Feet.
Czy władam piorunami? A czy nimi nie władam? Kto z Was
mierzył się z Wilczakiem (ponad trzydzieści kilogramów włochatego bydlęcia z problemami
w obrębie uznawania autorytetów) na spojrzenia i wygrał? Kto z Was potrafi
powiedzieć NIE, nawet nie otwierając ust. Jestem siłą i magią.
Niektórzy sądzą, że moją opiekę można sobie kupić. Zdradzę
Wam sekret. Na nią po prostu trzeba sobie zasłużyć. Na nic nawet litry piwa czy
miodu, jeśli kogoś nie uznam za godnego mojej uwagi. Nauczyłem moich ludzi
jednej ważnej rzeczy: w stadzie albo jesteś, albo nie. Jeśli z niego
odejdziesz, nie ma już dla Ciebie miejsca. Jeśli do niego przyjdziesz, musisz
udowodnić, że to jest miejsce dla Ciebie. Twoje tu i teraz.
Łykam czas jak na szczura przystało. Moje rok i niespełna
dziesięć miesięcy to ogrom chwil pełnych dumy z tego, co udało się osiągnąć mi
lub mojemu stadu. Oni to ja. Ja to oni. To się nie zmieniło, nawet kiedy
odszedł najważniejszy. W chwili, w której pożegnałem brata, on poszedł ścieżką
prowadzącą do Zasłony Szeptów, ja zostałem tutaj. Spotkamy się, bez obaw. Był
bogiem jak ja, był majestatem – jak ja.
Wiem więcej, niż niektórym wydaje się, że wiem. Widziałem
dużo, patrzyłem poza czas, poza proste mechanizmy codzienności. Jeśli masz
wątpliwości, spójrz mi w oczy, o ile znajdziesz odwagę. Może nawet poliżę Twoje
dłonie. Może przeczeszę Twoje włosy, może ukradnę Ci kawałek serca. Nie żałuj
go, choć licz się z tym, że kiedyś odbędzie ze mną tę najdłuższą podróż z
możliwych. Dla wielu będę tylko szczurem. Może ładnym szczurem, może dużym.
Może obrzydliwym, przez swój ogon.
Dla jednostek będę Tym szczurem, który zaczął.
Tym, który będzie, nawet kiedy opadnie pył złudzeń.
Wyciągnij do mnie rękę, chętnie zapamiętam Twój zapach,
człowieku.
Tak, bo tak. Bo mogę i chcę.
0 Opinia:
Prześlij komentarz
Wzbij słowami pióra, wzrusz, wścieknij. Wszystko, co konieczne.