Nie chce mi się tak bardzo, że mój notes z tekstami zaczyna wyglądać o tak:
Przepraszam? Wyznaję z całą szczerością szeroko zakrojony żal. Ubolewając nad narastającym lenistwem. Tak, kiwa poważnie głową, brzydko. Brzydko i nieładnie.
Wypadałoby, wiem. Ja dałam teksty, Michał je przygotował, wydrukował, potem zszył i skleił poszczególne części oraz dodał okładkę. To jeszcze nie książka, ale coś, co bardzo mocno ją przypomina.